-
Czwartek, 31 maja 2012
-
Planujemy z ^Areliee macierzyństwo (radosne): Albo ja do Ciebie (się przeprowadzę), bo morze, powietrze z jodem, utopimy te bachory wredne.
-
I nadal sprawdzając mimowolnie e-maila co minut pięć, dostaję lekkiego pstryczka w nos.
-
Skoro tak, to może ja sobie wyjadę na weekend?
-
Półtora metra nad ziemią. Do sufitu już jej za daleko. Biedronka Kasia i przyjaciele.
-
Truskawki ze śmietaną, pomożecie?
-
Kodeks spółek handlowych przed śniadaniem. Mniam, mniam.
-
-
Środa, 30 maja 2012
-
...to ja lepiej się pouczę.
-
Między strachem, że naprawdę a niedowierzaniem, bo niemożliwe.
-
Czytam, rozumiem, zapamiętuję, powtarzam, jestem z siebie dumna, aby po 3 wkutych stronach przeczytać, że "takie wytłumaczenie wydaje się być błędnym".
-
Jakby ktoś miał wątpliwości, właśnie umieram z zachwytu.
-
Kozaczki się urodziły! Bliźniaki. Dziewczynki. Dwie malutkie kozy. Rzucam studia i jadę je wychowywać.
-
Poza truskawkami i czereśniami mogłabym kupić coś jeszcze do jedzenia, ale tak się zjarałam czereśniami, że zapomniałam.
-
Gdy mężczyzna mówi, że mam świetną sukienkę, oznacza, że chciałby ją ze mnie zdjąć, a kawę, na którą zaprasza, wypić u siebie w mieszkaniu?
-
Czarno-szaro-fioletowa panterka na zwiewnej sukience i fioletowe szpilki. Praktyki, dzień dobry.
-
"Uciekam od ciebie w twój sen."
-
-
Wtorek, 29 maja 2012
-
Mam na imię Ola i bardzo chciałabym cofnąć się na I rok studiów. Do tej pewności, że wszystko, wszystkich, zawsze.
-
Niezmiennie dobrze robi mi.
-
I nie chce mi się spać. I nie chce mi się jeść. Za to pouczyłabym się, co też za chwilę uczynię. Umrę młodo.
-
Uczyłam się cztery godziny i dostałam 4,5 z zaliczenia, uczyłam się trzy tygodnie i nie zaliczyłam. Życie, prawo, szczęście.
-
Poszłam po opinię potrzebną mi do wniosku o praktyki do pana doktora, wyszłam z trzema, bo katedra prawa konstytucyjnego mnie kocha i pasie szarlotką.
-
Świta, ziewa się, budzik na za dwie godziny.
-
Skasowałam, nie wysłałam, nie opublikowałam.
-
Wygórowane marzenia. Sen.
-
-
Poniedziałek, 28 maja 2012
-
W tych fioletowych czółenkach wtedy na jesieni w Łazienkach.
-
Mam jutro dwa zaliczenia i ani jednej motywacji. Setki strachów, jedną tęsknotę.
-
Nowa notka na #blog.u: [pesymistyczne.blox.pl](s)
-
Zgłupiałam, zgubiłam się, nie wiem, jak się zachować, więc nie robię nic. Poza nauką, naturalnie.
-
-
Niedziela, 27 maja 2012
-
Bym se pogadała, ale słowa mi uciekły w siną dal. Spierdoliły w pizdu. Poszły daleko. Tupu tup po śniegu.
-
Najbanalniejsze pytanie o definicję przedsiębiorcy, a tu 12 z różnych ustaw w tym jedna na dwie strony.
-
Co za dziecko ze mnie. Popłakałam się nad Kubusiem Puchatkiem.
-
Skoro ^Areliee w duszy to gra, to ja popodsłuchuję.
-
Miałam się smucić, smęcić i wyć do księżyca, ale się nie da. A to planujemy zamach, a to ^Areliee mi tłumaczy, że jak coś jest na wzgórzu, to jest wyżej...
-
Ugryzł mnie komar, więc się drapię. ^Areliee: Przestać.Pomyśl, że to moja twarz, to ukąszenie. Ja: Nie chcesz wiedzieć, gdzie mnie ugryzł.
-
-
Sobota, 26 maja 2012
-
"Jest tak samo, może tylko bardziej smutno, nie mówisz "dobranoc" i nie mogę przez to usnąć."
-
^Areliee znalazła na końcu mojego języka słowo. Ona: Co Ty byś beze mnie zrobiła? Ja: Weszła w słownik synonimów.
-
Sukienka w panterkę. Powstrzymać się nie próbowałam.
-
Słońce, ciepły deszcz, pani na rowerze z reklamówką na głowie.
-
To ja sobie tosty zrobię i wyruszę w świat szeroki po kwiecie, którym obsypię mamę. Na razie chyba sądzi, że nie pamiętam i jej przykro. Fajnie. :D
-
Skoro kłamie, to widocznie lubi, ale żeby sądzić, że się nie zorientuję to uwłaczające.
-
Z życia studentki: obudzić się o 6, poczytać handlowe, zasnąć.
-
-
Piątek, 25 maja 2012
-
Rozmowy z ^Avdotia i wyszczekanym Kotem w tle.
-
W sumie to dobrze, że właśnie dowiedziałam się, że dzisiaj w Warszawie jest Ailey II, przynajmniej nie miałam dylematu "jechać czy się uczyć?"
-
Przypadkiem trafić na filmik sprzed pół roku przesłany na youtube dla mnie. Wspomnienie tamtej rozmowy, tamtych wyobrażeń, tamtych zaczerwienionych policzków.
-
Wg planu jeszcze 127 stron na dziś, wg chęci "może odroczę?"
-
Podejrzanie dobrze mi dziś idzie nauka. To pewnie dlatego, że połowę omijam, ponieważ "tego i tak nie będzie, bo to głupie".
-
Wspomnienia na opuszkach.
-
Słonko słonkiem, ale pizga.
-
...i koniec z czytaniem starych e-maili. Przeszłość ma to do siebie, jeśli się nie mylę, że minęła. Nie wróci?
-
Bikini. Spółki osobowe. Źdźbła trawy na skórze. Słońce w zakamarkach.
-
-
Czwartek, 24 maja 2012
-
Widziałam dziś na USG swoje jajniki. To wzruszające doświadczenie. A lewy się chował, maluch nieśmiały.
-
[^pesymistyczne] Gucci powinien wykupić ten tekst jako reklamę "Envy me", którymi pachnę. Gorzko.
-